Bohater sztafety 4×400 m Jakub Krzewina zaczynał karierę sportową w naszym klubie LIUKS Kruszwica

4 marca w Birmingham zakończyły się Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce. Polska reprezentacja zdobyła 5 medali — 2 złote (Adam Kszczot i sztafeta mężczyzn 4×400), 2 srebrne (Robert Lewandowski na 1500 m i sztafeta kobiet 4x400m) i jeden brązowy (Piotr Lisek w skoku o tyczce). Największym zaskoczeniem był złoty medal męskiej sztafety na 4x 400 m, która pokonała w walce o złoty medal Amerykanów i ustanowiła halowy rekord świata. Jej bohaterem, oprócz Karola Zalewskiego, Rafała Omelki i Łukasza Krawczuka, był biegnący na ostatniej zmianie Jakub Krzewina. To on wyprzedził na ostatniej prostej zawodnika z USA.

Jakub Krzewina ma 29 lat, urodził się w Kruszwicy. Jest żołnierzem Wojska Polskiego. W młodości trenował futbol w Gopło Kruszwica. Czas spędzał na treningach, po nich — na placu pomiędzy blokami, też ganiał za piłką. Od początku zmagał się jednak z częstymi urazami. Przełomowy moment w jego sportowej karierze nastąpił w ostatniej klasie gimnazjum. Najlepsi sportowcy — uczniowie szkoły jechali na powiatowe zawody lekkoatletyczne. Wygrał na nich bieg na 300 metrów, miesiąc później był drugi w zawodach wojewódzkich. Andrzej Luzak, trener LIUKS Kruszwica, zaczął namawiać Jakuba na treningi lekkoatletyczne. W klubie trenował w latach 2006-2008, potem rozpoczął studia i przeniósł się do Krakowa, na AWF i został zawodnikiem miejscowego AZS. Obecnie mieszka i trenuje we Wrocławiu, jest zawodnikiem WKS Śląsk Wrocław.

Pierwszy sukces medalowy na arenie międzynarodowej jako senior osiągnął w 2014 roku na 22. Lekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Zurychu. Polska sztafeta 4X400 metrów zajęła wtedy 3 miejsce. W 2015 roku podczas halowych mistrzostw Europy w Pradze zdobył ze sztafetą srebrny medal. W 2016 roku na ME w Amsterdamie zdobył w sztafecie 4×400 metrów srebro.

Jakub Krzewina ma dwie pasje — kibicowanie i historia. Jest od najmłodszych lat kibicem Lecha Poznań, a historią zainteresował się w szkole podstawowej. — Byłem wychowywany w poczuciu patriotyzmu, na co szczególną uwagę zwracał mi dziadek — mówi w jednym z wywiadów Krzewina. Jego przywiązanie do patriotycznych wartości można dostrzec na jego ciele. Jego łydkę zdobią malowidła z napisami: „Bóg, Honor i Ojczyzna” i „Chwała Wielkiej Polsce”. Jest też Szczerbiec, czyli miecz koronacyjny królów Polski. Lewe ramię jest ozdobione wydarzeniami z kampanii wrześniowej. A na piersi ma tatuaż z napisem: „Śmierć wrogom ojczyzny”. Nie brakuje też symbolu Polski Walczącej.

Jego marzeniem, jak i pozostałych zawodników trenowanych przez Józefa Lisowskiego, jest medal na IO w Tokio.

Fot. PZLA Facbook