Mateusz Rudyk z brązowym medalem MŚ w kolarstwie torowym

W dniach od 28 lutego do 3 marca na Arenie Pruszków odbywały się Mistrzostwa Świata w Kolarstwie Torowym. Startowało w nich 452 zawodników z 49 krajów świata, w tym 25-osobowa reprezentacja Polski (17 z klubów naszego Zrzeszenia).

Od 2012 roku, z wyjątkiem 2015 roku, polscy kolarze torowi zdobywają przynajmniej jeden medal na mistrzostwach świata. W Pruszkowie brąz zdobył Mateusz Rudyk (ALKS Stal Grudziądz), który pokazał, że należy do ścisłej światowej czołówki sprintu. W kwalifikacjach na 200 metrów wyrównał swój rekord Polski i pewnie wszedł do strefy medalowej. W półfinale jako jedyny wygrał jeden bieg w bezpośredniej rywalizacji ze zdobywcą złotego medalu, Harriem Lavreysenem (Holandia). W rywalizacji o brązowy medal triumfował z obrońcą tytułu, Matthewem Glaetzerem (Nowa Zelandia). Trzecie miejsce Rudyka to najlepszy wynik w polskim sprincie w historii mistrzostw świata.

Dobry start zaliczyła również drużyna mężczyzn w sprincie (Rafał Sarnecki, Mateusz Rudyk i Krzysztof Maksel — wszyscy ALKS Stal Grudziądz i Maciej Bielecki Piast Szczecin), która w kwalifikacjach pobiła rekord kraju, a w finale zajęła 6 miejsce. Pecha miał wychowanek LZS Wojciech Pszczolarski, który zajął 4 miejsce w wyścigu punktowym. Pszczolarski był w czwórce zawodników, którzy podczas rywalizacji nadrobili po 3 okrążenia. Polak i Mark Downey zakończyli wyścig z dorobkiem 67 punktów. Brąz zdobył Irlandczyk, który finiszował na lepszym miejscu na mecie. Dobrze spisały się nasze duety w madisonie siostry Daria i Wiktoria Pikulik (BCM Nowatex Ziemia Darłowska) i Wojciech Pszczolarski (SKC Prostejov)/Daniel Staniszewski (KS Pogoń Mostostal Puławy), którzy zajęli 8 miejsca. Daria Pikulik zakończyła omnium na 10. pozycji. Tę samą lokatę w keirinie zajął Krzysztof Maksel (ALKS Stal Grudziądz). Miejsce wyżej uplasował się Adrian Tekliński (ALKS Stal Grudziądz) w scratchu. Urszula Łoś (ALKS Stal Grudziądz) była również 10. w wyścigu na 500 metrów ze startu zatrzymanego.

Na pewno nie są zadowoleni ze swojego występu wychowankowie naszych klubów Justyna Kaczkowska (dawniej klub z Imielina, obecnie Mat Atom Deweloper) i Szymon Sajnok (do niedawna GKS Carusia Kartuzy, obecnie CCC Team). Justyna w wyścigu indywidualnym była dopiero 9, a w scratchu uczestniczyła w dużej kraksie na torze. Sajnok, obrońca tytułu w omnium był dopiero 18.

Nad prawidłowym przebiegiem zawodów czuwało 14 sędziów i 8 komisarzy UCI. Walkę kolarzy na żywo od czwartku do niedzieli śledził komplet publiczności, nieco mniej osób oglądało zmagania sportowców tylko podczas pierwszego dnia mistrzostw. Łącznie na całe wydarzenie sprzedano blisko 6400 biletów, co stanowi 91% puli wejściówek, przewidzianych przez organizatorów. Mistrzostwa można było też śledzić w TVP.

Na pewno wielu kibiców interesuje system pomiaru czasu. Otóż, system pomiaru czasu Tissot to kilkanaście skrzyń, w których przywieziono maszyny startowe, zegary, naklejane na tor taśmy pojemnościowe (najechanie na nie uruchamiało lub zatrzymywało pomiar), kilkanaście routerów do przesyłania informacji oraz dwa maszty i cztery kamery do fotofiniszu. Każda z nich rejestruje 10 tysięcy klatek na sekundę, zapisując obraz w rozdzielczości, w której jeden piksel odpowiada odległości niespełna 3 mm. Za obsługę całego systemu, mierzącemu czas z dokładnością do 0,00001 sekundy, odpowiada 7-osobowy zespół, który przekazuje sędziom wyniki analizy fotofiniszu w ciągu 15 sekund od zakończenia rywalizacji. Czasy przejazdu zawodników były mierzone z dokładnością do tysięcznej części sekundy.

Fot. Mateusz Rudyk Facebook