Nie żyje Dominik Sikora — zapaśnik KS Sobieski Poznań

29-letni zapaśnik Dominik Sikora, jeden z najzdolniejszych zawodników klubu Sobieski Poznań, nie żyje. Zmarł 31 stycznia w szpitalu po ciężkim pobiciu, do którego doszło w weekend 25/26 stycznia na poznańskim Starym Rynku. Co się właściwie stało? Wiadomo, że 26 stycznia — nocą — Sikora był w jednym z poznańskich lokali na Starym Rynku. Monitoring klubu pokazuje, że Dominik Sikora w towarzystwie kilku osób rozmawia z kobietą stojącą przed wejściem do klubu. Obok stoi elegancko ubrany mężczyzna. Kobieta szarpie Sikorę, w pewnym momencie uderza go otwartą dłonią. Po kilku sekundach Sikora zwraca się do mężczyzny w eleganckim stroju, ten wyprowadza prawą ręką cios. Trafia Dominika Sikorę w głowę, ten pada nieprzytomny na ziemię. Stojące obok kobiety układają go w bezpiecznej pozycji, po gestykulacji widać, że wzywają pomoc. Mężczyzna, który go uderzył, nie zwracając uwagi na leżącego na ulicy człowieka, odwraca się i wchodzi do klubu. Wiadomo już, że był to Olgierd Michalski. Policja wystąpiła o wystawienie za nim listu gończego. Mężczyzna prawdopodobnie wyjechał z Polski zaraz po pobiciu.

— To ogromny cios dla jego bliskich, dla nas, klubu i dla mnie — powiedział po śmierci zapaśnika poznańskiej „Gazecie” prezes i zarazem trener Sobieskiego, Antoni Obrycki.

Dominik Sikora miał na swoim koncie wiele krajowych sukcesów, m.in. świetne wyniki podczas mistrzostw kraju, był także medalistą mistrzostw Europy kadetów. Pochodził z rodziny, w której były bogate zapaśnicze tradycje, każdy z pięciorga rodzeństwa uprawiał tę dyscyplinę sportu.

Pogrzeb zapaśnika odbędzie się 10 lutego.

Krajowe Zrzeszenie LZS składa bliskim Dominika, jego kolegom i koleżankom oraz klubowi szczere wyrazy współczucia.

Fot. KS Sobieski Poznań Facebook