
To był naprawdę świetny występ! Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska z naszego klubu UKS Nowiny Wielkie zajęły szóste miejsce w saneczkarskich dwójkach podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan – Cortina d’Ampezzo 2026. Po pierwszym ślizgu Polski zajmowały 8 miejsce, w drugim pojechały świetnie i przesunęły się o dwa miejsca. Dodajmy, że ta konkurencja saneczkarska rozgrywana została na igrzyskach po raz pierwszy w historii. Szóste miejsce naszych zawodniczek to dotychczas trzeci najlepszy wynik na tych igrzyskach po srebrnym medalu Kacpra Tomasiaka w skokach narciarskich i czwartym miejscu Damiana Żurka w biegu na 1000 m w łyżwiarstwie szybkim i najlepsze miejsce naszych zawodników od ponad 50 lat! Mistrzyniami olimpijskimi zostały Włoszki Andrea Voetter i Marion Oberhofer, które w obu ślizgach były najszybsze.
Nikola i Dominika do zawodniczki małego klubu z woj. lubuskiego – w Nowinach Wielkich i okolicach to popularny sport wśród młodzieży. Nic dziwnego, że wzruszone zawodniczki pozdrawiały po zawodach wszystkich specjalnie oglądających transmisję telewizyjną w Szkole Podstawowej w Nowinach Wielkich. Tam się wychowały. Klub powstał w 1996 roku z inicjatywy nauczyciela wf Jacka Zagozdy, a jego prezeską od początku jest Zofia Pocztarek. Klub od lat należy w Polsce do najlepszych klubów w kraju, choć jest ich niewiele – do Polskiego Związku Sportów Saneczkowych należy tylko 16 klubów.
Po starcie zawodniczki narzekały, że musza jeździć na starych, skrzypiących sankach, która mają już 9 lat. Jak stwierdził później główny trener reprezentacji Marek Skowroński, który zajmuje się szkoleniem naszej kadry od 25 lat, przyczyna takich a nie innych wyników naszych zawodników leży gdzie indziej: Budżet Polskiego Związku Sportów Saneczkowych niemal w całości opiera się na finansowaniu z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Organizacja jest biedna jak mysz kościelna. Związek nie za bardzo ma środki własne, bo nie mamy sponsora, nikt nas nie chce wspierać. Naszego sportu nie ma za bardzo w telewizji, nie mamy mistrzostw Polski w kraju, nie mamy torów. Gdyby było inaczej, to można by zorganizować zawody Pucharu Świata. Może ten wynik dziewczyn coś zmieni – stwierdził z nadzieją. Jak ostatnio poinformowało MSiT wniosek dotyczący budowy toru saneczkowego w Karpaczu jest na etapie oceny merytorycznejw MSiT, a po jej zakończeniu zostaną podjęte decyzje dotyczące finansowania budowy obiektu.
Bilans startów naszych saneczkarzy na ZIO 2026 przedstawia się następująco: w konkurencji jedynek mężczyzn Mateusz Suchowicz (KS Śnieżka Karpacz) zajął 21 miejsce, w jedynkach kobiet Klaudia Domaradzka (MKS Karkonosze Sporty Zimowe Jelenia Góra) zajęła 23 miejsce, w dwójkach Wojciech Chmielewski/Michał Gancarczyk (obaj MKS Karkonosze Sporty Zimowe Jelenia Góra) zajęli 13 miejsce, 8 miejsce po raz czwarty z rzędu zajęła nasza sztafeta w składzie Klaudia Domaradzka, Wojciech Chmielewski/Michał Gancarczyk, Mateusz Sochowicz i Nikola Domowicz/ Dominika Piwkowska.
Warto na chwilę wrócić do historii polskiego saneczkarstwa. A mamy się czym pochwalić. Przez wiele lat Polska liczyła się na arenie międzynarodowej, goszcząc zawody najwyższej rangi, a polscy saneczkarze regularnie zdobywali medale na ME i MŚ. Te sukcesy budowały prestiż dyscypliny i inspirowały kolejne pokolenia.
Pierwsza sekcja saneczkarska powstała w Polsce już w 1909 roku w klubie Macabi Krynica, pierwsze Mistrzostwa Polski odbyły się w 1930 w Karpaczu, w 1935 roku pierwsze medale srebrny i brązowy na ME w Krynicy zdobyli Maks Enker i Bronisław Witkowski. W latach 50. I 60. XX wieku polscy saneczkarze zdobywali medale, w tym złote, na mistrzostwach Europy i świata! Nie zdobyliśmy żadnego medalu olimpijskiego, ale na dwóch igrzyskach w 1964 (Innsbruck) i 1968 (Grenoble) nasi saneczkarze plasowali się tuż za podium – w 1964 roku 4 miejsce zajęła Irena Pawełczyk, w 1968 na tym samym miejscu zawody ukończył Zbigniew Gawior i Helena Macher. Starsi kibice pamiętają zapewne nieżyjących już dziś zawodników Mieczysława Pawełkiewicza i Edwarda Fendera z naszego klubu z LZS Mikuszowice – ten pierwszy był 6 w jedynkach na IO w 1964 roku, razem na tych igrzyskach w dwójkach zajęli 7 miejsce, ale ich największym sukcesem było wicemistrzostwa świata w 1963 roku. Dobra passa naszych saneczek skończyła się w zasadzie w 1972 roku w Sapporo – wtedy to Niemcy z NRD przyjechali z nowym sprzętem i jak się później okazało dopingiem. Jak pisano wtedy „Polacy mogli z nimi walczyć jedynie siłą mięśni i wiarą w sukces”. Dominacja Niemców trwała przez dekady, tym bardziej, że zawody zaczęto rozgrywać na sztucznych torach zbudowanych z betonu i pokrytych lodem. Nie nadążaliśmy za nowinkami technicznymi i sprzętowymi. Dlatego dziś mamy to co mamy i należy się cieszyć, że ktoś chce jeszcze w naszym kraju uprawiać ten sport.
Fot. PZSSan Facebook