Category

Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

24 medale na 30 możliwych zdobyli kolarze i kolarki z naszych klubów na Górskich Szosowych Mistrzostwach Polski

By Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

W dniach 24-25 sierpnia w Łukowicy, powiat Limanowa odbyły się Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski, którego organizatorem była Fundacja Klub Kolarski Agnieszka Skalniak. Partnerami wydarzenia byli: Polski Związek Kolarski, Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, Akademia Nauk Stosowanych w Pruszkowie, Cechini Muszyna. Dyrektorem wyścigu była mama naszej świetnej kolarki Barbara Skalniak. O tytuły mistrzów kraju rywalizowali zawodnicy i zawodniczki w kategoriach: elita, orlik, junior, junior młodszy i młodzik. Na starcie pojawiło się prawie 400 uczestników. Zawodnicy z klubów Zrzeszenia LZS zdobyli łącznie 24 medale na 30 możliwych do zdobycia – 10 złotych, 8 srebrnych i 6 brązowych.

W kategorii elita kolarki rywalizowały na trasie o długości 100 km. Mistrzynią Polski została Monika Brzeźna, wicemistrzynią Katarzyna Wilkos – obie MAT ATOM Deweloper Wrocław, brązowy medal zdobyła specjalizująca się w kolarstwie górskim Aleksandra Podgórska z KTM SGR MTB Team. Razem z elitą jechały orliczki, spośród których najszybsza była Barbara Cywińska, również z MAT ATOM Deweloper Wrocław. Na drugim miejscu podium stanęła Laura Choma z TSR Choma Team, na trzecim Monika Węgrzyn z TKK Pacific Nestlé Fitness Cycling Team.

Juniorki rywalizowały na dystansie 75 km. Mistrzynią Polski została Oliwia Kępczyńska z ALKS STAL Ocetix Iglotex Grudziądz, wicemistrzynią Rozalia Dutczak z LKS Trasa Zielona Góra, brązowy medal wywalczyła Kornelia Braun z KK Ziemia Darłowska. Juniorki młodsze mierzyły się na trasie od długości 50 km. Najszybsza była Maria Okrucińska z UKS Copernicus SMS CCC Toruń, która dojechała do mety przed Magdaleną Polańską z Fundacja Klub Kolarski Agnieszka Skalniak i Agatą Sektą z Avatar Silesia Team. W wyścigu młodziczek zwyciężyła Natalia Piróg z Pho3nix Cycling Team. Srebrny medal zdobyła Natalia Jaros z LKS POM Strzelce Krajeńskie, na najniższym stopniu podium stanęła Maria Szołucha z UKS Kolarz Nadarzyn. Rywalizowały na trasie o długości 25 km.

Kolarze z ekipy Lubelskie Perła Polski zajęli trzy pierwsze miejsca w wyścigu elity. Mieli do przejechania 125 km. Mistrzem został Adam Kuś, wicemistrzem ubiegłoroczny triumfator Paweł Szóstka. Na podium stanął też Kacper Gieryk, który został też mistrzem kraju w kategorii U23, w wicemistrzem w tej kategorii został Aleksander Krukowski z GKS Cartusia w Kartuzach Bike Atelier, brązowy medal wywalczył Maksymilian Wiśniowski z Voster ATS Team.

W 100-kilometrowym wyścigu juniorów triumfował Jan Jackowiak z UKS Copernicus/SMS Toruń, pokonując o prawie 1,5 minuty swojego kolegę klubowego Macieja Sorbiana, trzecie miejsce zajął Krystian Sztaba z Moto Steweld Jelcz Laskowice. Wśród juniorów młodszych najlepsi okazali się zawodnicy Avatar Silesia Team — Łukasz Rutkowski i Hubert Blokesz — którzy zajęli dwa pierwsze miejsca. Podium uzupełnił Mikołaj Legieć z UKS Centrum Nowa Ruda. Wśród młodzików zwyciężył Mikołaj Klaczkowski z KLKS Azalia Brzóza Królewska, drugi był Ksawery Nowicki z UKS TFP Jedynka Kórnik, trzeci Leon Janikowski z KK Tarnovia Tarnowo Podgórne.

Fot. Fundacja Klub Kolarski Agnieszka Skalniak Facebook

Zmarł Henryk Blaszka wybitny żeglarz regatowy, trener, wicemistrz świata i olimpijczyk, członek ŻLKS Kiekrz

By Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

21 sierpnia w wieku 66 lat zmarł żeglarz Henryk Blaszka, wicemistrz świata w klasie Finn z 1982 roku i uczestnik igrzysk olimpijskich w Seulu. W trakcie swojej kariery reprezentował barwy JKW Poznań oraz LKS (od 1999 ŻLKS) Kiekrz. W 1986 r. w plebiscycie „Gazety Poznańskiej” został najlepszym sportowcem 40-lecia LZS w woj. poznańskim.

Henryk Blaszka urodził się 25 lutego 1958 roku w Poznaniu. Pochodził ze znanej poznańskiej rodziny żeglarskiej, w której pasja do sportów wodnych przekazywana była z pokolenia na pokolenie. Żeglarstwo uprawiali jego ojciec Eugeniusz, stryjowie oraz kuzyni, wśród nich Ryszard Blaszka, olimpijczyk z Montrealu. Przygodę z żeglarstwem Henryk Blaszka rozpoczął w wieku 11 lat. W 1977 r. został mistrzem Polski juniorów w klasie Finn. Jako senior w tej klasie najlepszy okazał się w latach 1979, 1980, 1981, 1982 i 1986. Raz triumfował w klasie FD (Latający Holender). Sukcesy odnosił również na arenie międzynarodowej. W 1974 r. wraz z Tomaszem Krzyżańskim zajął trzecie miejsce na mistrzostwach świata – klasa Cadet. Osiem lat później został wicemistrzem świata w klasie Finn. Na igrzyskach olimpijskich w Seulu 1988 r. zajął 20. miejsce.

Z zawodu stolarz szkutnik. Po zakończeniu kariery sportowej Henryk Blaszka został odznaczony srebrnym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe. Tradycje żeglarskie kultywują jego dzieci: Sylwia i Przemysław.

Cześć Jego pamięci!

Pogrążonej w smutku Rodzinie naszego Zmarłego Kolegi szczere wyrazy współczucia składają
Koleżanki i Koledzy z Wielkopolskiego Zrzeszenia LZS w Poznaniu oraz członkowie Krajowego Zrzeszenia LZS

Pogrzeb śp. Henryka Blaszki odbędzie się w dniu 27.08.2014 godz.13.oo na cmentarzu w Kiekrzu k/Poznania.

Wychowanka WLKS Krakus Katarzyna Niewiadoma wygrała Tour de France Femmes!

By Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

Katarzyna Niewiadoma z grupy Canyon//SRAM Racing wygrała Tour de France Femmes! Polka zaledwie o 4 sekundy pokonała Holenderkę Demi Vollering z Team SD Worx — Protime, trzecia była też Holenderka z belgijskiej grupy Fenix Deceuninck Pauliena Rooijakkers. Całe podium wyścigu zmieściło się w 10 sekundach! Katarzyna Niewiadoma to wychowanka naszego klubu WLKS Krakus (trener Zbigniew Klęk), która by spełnić swoje sportowe marzenia, mając zaledwie 19 lat wyjechała z kraju i rozpoczęła staż w zawodowej grupie Rabo Bank. Dziś należy do najlepszych zawodniczek na świecie. Niewątpliwie była jedną z kandydatek do zdobycia medalu na IO w Paryżu, ale, jesteśmy o tym przekonani, w osiągnięciu tego celu przeszkodziła jej kraksa na trasie wyścigu ze startu wspólnego. Wygrana w Tour de France Femmes to największy sukces w jej karierze oraz w historii kobiecego kolarstwa w Polsce! Katarzyna Niewiadoma potwierdziła, że do Paryża była świetnie przygotowana.

Wszystko rozstrzygnęło się na ostatnim, 8 etapie tego wyścigu. Losy końcowego zwycięstwa miały rozegrać się na  trasie przez przełęcz Glandon do stacji narciarskiej Alpe d’Huez z 14-kilometrowym podjazdem. Niewiadoma przystąpiła do niego z niewielką przewagą nad dwoma innymi zawodniczkami, ale jej najgroźniejszą rywalką wydawała się ubiegłoroczna triumfatorka wyścigu Demi Vollering. W „generalce” traciła do Polki 1 minutę 15 sekund. Holenderka straciła koszulkę liderki na rzecz Polki na piątym etapie. Vollering nie miała nic do stracenia więc na ostatnim etapie oderwała się od grupy i wspólnie z inną zawodniczką parła do mety. Dziesięć kilometrów przed nią Holenderki miały nad Polką minutę przewagi, jednak w wirtualnej klasyfikacji, to Niewiadoma w dalszym ciągu była liderką wyścigu. Wszyscy z zapartym tchem patrzyli na zegar i upływające kilometry. Demi Vollering wygrała ten etap, Katarzyna Niewiadoma przyjechała na metę czwarta i do końca nie wiedziała, czy utrzymała pozycję liderki. Utrzymała! Radość była niesamowita. Dziś o tym niesamowitym etapie i zwycięstwie Polki piszą wszystkie media na świecie.

Katarzyna Niewiadoma mieszka na co dzień w hiszpańskiej Gironie, ze swoim mężem byłym amerykańskim kolarzem Taylorem Phinney’em, który jest synem legendarnej kolarskiej pary: Davisa Phinney’a i Connie Carpenter-Phinney. Rodzice Taylora mają na koncie medale olimpijskie, ale mają też za sobą niełatwą walkę o zdrowie taty partnera Polki. Gdy Davis zaczął zmagać się z chorobą Parkinsona, powołali do życia fundację, która niesie pomoc innym poszkodowanym przez los.

Sam Taylor również odnosił sukcesy na torze i szosie (łącznie trzykrotnie był mistrzem świata), zakończył karierę sportową w 2019 r. Teraz wspiera żonę i inspiruje ją do rozwijania nowych pasji, w tym malarstwa!

Nasza topowa kolarka 29 września skończy 30 lat. Z okazji zbliżającej się rocznicy urodzin życzymy Jej wszystkiego najlepszego i kolejnych wspaniałych sukcesów!

Fot. Kasia Niewiadoma Facebook

Pierwsze Pomorskie Święto Ziemniaka na Farmie Alexa w Charbrowie k. Łeby

By Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

W dniach 17-18 sierpnia w Parku Rozrywki Farma Alexa w Charbrowie k. Łeby Pomorskie Zrzeszenie LZS oraz Muzeum Sportu Wiejskiego w Łebczu byli współorganizatorami wydarzenia pod nazwą 1. Pomorskie Święto Ziemniaka. Liczni odwiedzający Łebę i okolicę turyści oraz mieszkańcy okolicznych miejscowości mieli okazję wziąć udział w wielu konkurencjach sportowo-rekreacyjnych związanych z ziemniakami oraz w warsztatach kulinarnych. Zawody prowadzili Jan Trofimowicz i Rafał Freitag. Mimo upalnej wręcz pogody w ciągu dwóch dni w konkurencjach rekreacyjnych wzięło udział ponad 400 uczestników.

17 sierpnia w konkursie rzutów ziemniakami do celu zwyciężyli: w kategorii kobiet Monika Prokopczyk ze Świecia nad Osą (woj. kujawsko-pomorskie), w kategorii mężczyzn — Krzysztof Kuśtyk z Baryczki (woj. podkarpackie). W wyścigach „gokartów” zwyciężył Dominik Olszak  z Wrocławia.

W konkurencji wyścigi taczek — pan wiózł panią — zwyciężyli Daria i Adam Orlita z Krakowa. W konkurencji skoki w workach dla dzieci przedszkolnych najlepsza była Julia Jabcoń  z Kędzierzyna Koźla, wśród dzieci starszych Wiktor Tuchowski z Lublina. W konkurencji dojenia sztucznej krowy na czas (panie w jednej kategorii rywalizowały z panami) zwyciężył Radosław Mazur z… Zabrza.

Wiele emocji wzbudziła także konkurencja rzutów oponą samochodową. W tej kategorii zwyciężył Dominik Olszak z Wrocławia. Każdy uczestnik otrzymał pamiątkowy medal z Farmy Alexa a zdobywcy pierwszych trzech miejsc w każdej z konkurencji puchary w postaci diabelskich skrzypiec — repliki instrumentów z kaszubskich kapel ludowych a także ciekawe nagrody rzeczowe — sprzęt AGD oraz narzędzia samochodowe czy ogrodnicze. Zwieńczeniem rywalizacji było losowanie nagród rzeczowych. Kilka godzin rywalizacji minęło bardzo szybko w świetnej, wręcz rodzinnej atmosferze.

18 sierpnia pierwszą z konkurencji był konkurs kulinarny, a bohaterem ziemniak. Jury oceniało m.in.: zapiekankę ziemniaczaną z dorszem i brokułami, zupę ziemniaczaną, kotlety ziemniaczane, babkę ziemniaczaną, ziemniaki nadziewane farszem, placki i krokiety ziemniaczane z pieczarkami. Komisja oceniała walory smakowe, zapach, prezentację potraw, pomysł ekspozycji i podania. Wygrało Koło Gospodyń Wiejskich  Nowęcina przed Kołem Gospodyń Wiejskich ze Szczenurza oraz Restauracją Rosin.  

W konkurencji „jazda gokardów”, które napędzano siłą mięśni nóg najlepsi okazali się: Martyna Czech z Kalisza i Maksymilian Piasecki z Konina. W konkurencji  wyciskanie ciężarka 10 kg kobiet zwyciężyła Aniela Koch z Łeby, wśród mężczyzn, wyciskających ciężarek o wadze 17,5 kg, najsilniejszym okazał się Bartłomiej Kosater z Lędziechowa, woj. pomorskie. W równie siłowej konkurencji połączonej z biegiem — przenoszenie worków z ziemniakami na czas (worki o wadze, 20, 30, 40 kg) ponownie najlepszym okazał się Bartłomiej Kosater. W konkurencji na najdłuższą łupinę zwyciężył Roman Adamczyk z Tczewa.

W konkurencji skoków w workach dla dzieci przedszkolnych zwyciężył Mikołaj Deja  z Kołczygłów, woj. pomorskie, wśród dzieci starszych Wiktor Szymański z Domatowa, woj. pomorskie. W konkurencji rzutów ziemniakami do celu spośród osób dorosłych najlepszy był Łukasz Borkowski  z Warszawy. W kategorii dzieci najcelniej ziemniakami do garnków i patelni rzucał Wiktor Piasecki z Konina.

Najmłodsi pod opieką animatorów przygotowywali także figurki z ziemniaków, które następnie pięknie dekorowali  i prezentowali na scenie. Zwieńczeniem rywalizacji było wręczenie medali, pucharów — diabelskich skrzypiec, nagród rzeczowych, w których znalazły się m.in.: złote, srebrne  i brązowe widły, grabie, szpadle, zestawy garnków i patelni, inny sprzęt gospodarstwa domowego oraz worki z ziemniakami. Zawodników dopingował do walki m.in prezes Pomorskiego Zrzeszenia LZS Piotr Klecha. Sklasyfikowano reprezentantów dużych miast i niewielkich miejscowości z następujących województw: zachodniopomorskiego, pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, mazowieckiego, podkarpackiego, lubelskiego, śląskiego, małopolskiego, kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego, dolnośląskiego, śląskiego, opolskiego i łódzkiego. 

Zmarł Jarosław Jutkiewicz wybitny trener suwalskich lekkoatletów

By Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

17 sierpnia po długiej chorobie w wieku 74 lat zmarł Jarosław Jutkiewicz, wybitny trener suwalskich lekkoatletów, działacz sportowy, sędzia lekkoatletyczny. Miał 74 lata. Przez ponad 40 lat był trenerem i wychowawcą wielu pokoleń suwalskich lekkoatletów. Od powstania był sekretarzem Lekkoatletycznego Uczniowskiego Klubu Sportowego „Hańcza”. Był przewodniczącym suwalskiej Rady Sportu. Był nauczycielem Zespołu Szkół CKR w Suwałkach. Przed czteroma laty otrzymał Nagrodę Prezydenta Miasta Suwałk Włócznię Jaćwingów za całokształt działalności trenerskiej zwieńczonej licznymi sukcesami suwalskich lekkoatletów.

Tak o nim napisał dziennikarz Wojciech Drażba z Suwałki24.pl: Ponad 30 lat temu cieszył się z pierwszego tartanu na stadionie przy Wojska Polskiego, potem z modernizacji tego obiektu, ale i ubolewał, że przy okazji i tej inwestycji nie udało mu się przekonać władz do budowy choćby niewielkiej hali lekkoatletycznej, w której zawodnicy mieliby gdzie trenować zimą. Z myślą o narybku, najpierw przy Ogrodowej, gdzie skocznię do skoku w dal urządził w piwnicy, a potem w hali OSiR przez prawie 20 lat organizował halowe zawody lekkoatletyczne dla uczniów szkół podstawowych, których był sędzią głównym.

Miał nosa do talentów. To On odkrył dla lekkoatletyki czterokrotną olimpijkę Krystynę Danilczyk Zabawską, trenowaną później w Suwałkach przez Jerzego Broca. Marzył o tym, by na igrzyskach w Pekinie, obok Marii Andrejczyk, wystąpił także oszczepnik Hubert Chmielak, jego wychowanek. W tej samej konkurencji szlifował talenty Piotra Lebiody oraz Macieja Śniatkowskiego i Mateusza Poniatowskiego, reprezentantów Polski w kategoriach juniorskich i młodzieżowych. W skoku wzwyż doprowadził do pierwszych sukcesów Urszulę Domel-Gardzielewską i Piotra Konopkę, biegaczy Kornela Rybackiego i Bartosza Paszkiewicza.     

W klubie, który współzakładał, Jarosław Jutkiewicz był człowiekiem-orkiestrą, działaczem, trenerem, wychowawcą, kronikarzem. Promował lekkoatletów i LUKS Hańcza, organizował lekkoatletyczne podsumowania roku, ze zgrupowań i zawodów przysyłał informacje i zdjęcia. Żeby te ostatnie były jak najlepsze, prosił o akredytacje prasowe, bo fotoreporter może być bliżej zawodników niż trener.

Spoczywaj w pokoju!

Rodzinie i przyjaciołom składamy wyrazy współczucia

Podlaskie Zrzeszenie LZS w Białymstoku
Krajowe Zrzeszenie LZS na czele z prezesem Mieczysławem Kazimierzem Baszko  

PS. Msza Święta pogrzebowa odbędzie się 21 sierpnia o godz. 10:00 w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Suwałkach. Pochówek na cmentarzu parafialnym przy ul. Bakałarzewskiej w Suwałkach.

Radio Poznań objęło patronat nad Wielkopolskim Zrzeszeniem LZS

By Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

Radio Poznań objęło patronat medialny nad Wielkopolskim Zrzeszeniem LZS i zadeklarowało: na naszej antenie częściej będziemy mówić o osiągnięciach sportowców z małych, także wiejskich klubów. A LZS w tym regionie to 450 klubów i stowarzyszeń, zrzeszających około 25 tysięcy zawodników. Podczas spotkania z kierownictwem radia nowy przewodniczący WZ LZS Piotr Jankowski powiedział m.in.: Trzeba młodzież namawiać (do sportu, przyp. redakcja), a od tego jesteśmy. Trzeba pokazywać sport poprzez różnego rodzaju imprezy i poprzez lekcje wychowania fizycznego. Ważne, by młodzież miała, gdzie trenować i żeby jej się chciało. Z kolei redaktor naczelny Radia Poznań, Piotr Michalak stwierdził: Wielki sport zaczyna się w małych miejscach i będziemy pokazywać te piękne kariery, jak te, które już znamy. Świetnym przykładem jest piłkarka Ewa Pajor, która gra w Barcelonie, a zaczynała w Ludowym Zespole Sportowym.

Podczas audycji podkreślono, że na tegorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu troje wielkopolskich sportowców wywodziło się z LZS-ów — biegaczki, siostry AlicjaAneta Konieczek oraz zapaśnik Robert Baran.

Fot. Radio Poznań

Sukcesy młodych kolarzy z klubów Zrzeszenia na Tour de Pologne Junior

By Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

Tour de Pologne Junior to cykl wyścigów dla dzieci i młodzieży, który towarzyszy największemu kolarskiemu wyścigowi w Polsce Tour de Pologne UCI World Tour. Jego główną misją jest promocja aktywnego trybu życia i kolarstwa wśród młodzieży. Od 2020 roku Tour de Pologne Junior to także Memoriał Mariana Więckowskiego, trzykrotnego zwycięzcy Tour de Pologne. Po zakończeniu kariery został  trenerem w Hutniku Warszawa, a od roku 1975 aż do emerytury był szefem wyszkolenia w PZKol. Prywatnie teść Czesława Langa.

W wyścigu rywalizują zawodnicy w kategorii żak (chłopcy i dziewczęta) oraz młodzik (chłopcy i dziewczęta). W tym roku wyścig składał się z trzech etapów. Finałowy rozegrany został w Krakowie. Wśród młodzików klasyfikację generalną wygrał Oliwier Bojnarowicz z KS Deichmann SKSM Mat Sobótka, drugi był Mikołaj Kleczkowski (mistrz Zrzeszenia LZS) KLKS Azalia Brzóza Królewska, trzecie miejsce zajął Marcel Paterski (syn 2-krotnego triumfatora klasyfikacji górskiej Tour de Pologne UCI World Tour Macieja Paterskiego), reprezentujący MLUKS Victoria Jordan. Startowało 102 kolarzy.

Wśród młodziczek najlepsza była Lena Ruszkiewicz z Avatar Silesia Team, drugie miejsce zajęła Julia Kowerko z MGLKS Kwisa Lubań, trzecie Maria Szołucha z UKS Kolarz Nadarzyn.

Klasyfikację generalną wśród żaków wygrał Oliver Kujawa zKK Tarnovia Tarnowo Podgórne, drugi jego kolega klubowy Igor Kędziora, trzeci Kajetan Ciupiński z UKS Kolarz Nadarzyn. Wśród żakiń najlepsza była Marta Sekta z Avatar Silesia Team, drugie miejsce zajęła Gabriela Skrzypczak z GKS Cartusia Bike Atelier Kartuzy, trzecie Kesja Kolbusz — niezrzeszona.

Specjalna nagroda imienia Mariana Więckowskiego trafiła w ręce najlepszej drużyny po trzech etapach, a okazał się nią Avatar Silesia Team.

Fot. Tour de Pologne Junior Facebook

Zmarł Lech Pauliński, zawodnik, trener i działacz Ludowych Zespołów Sportowych

By Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

Z głębokim żalem informujemy, że po ciężkiej chorobie w dniu 15 sierpnia 2024 r. zmarł Lech Pauliński zasłużony zawodnik, trener i działacz Ludowych Zespołów Sportowych. W swoim środowisku człowiek legenda, współtwórca sulmierzyckich, a następnie krotoszyńskich zapasów. Osoba całe życie związana ze sportem w Ludowych Zespołach Sportowych. Specjalizował się w stylu wolnym, a przez większość życia był związany z klubem LKS Ceramik Krotoszyn, od 2007 roku był jego prezesem, od 2021 roku był honorowym prezesem. Był też pierwszym w Polsce trenerem sumo. Jego podopieczni reprezentowali Polskę na igrzyskach olimpijskich oraz zdobywali medale mistrzostw świata i Europy.

W trakcie swojej pracy społecznej w latach 1999-2023 był członkiem Rady Wojewódzkiej Wielkopolskiego Zrzeszenia LZS, angażował się w prace Polskiego Związku Zapaśniczego i Wielkopolskiego Związku Zapaśniczego, pełniąc w nich odpowiedzialnie funkcje.

Został odznaczony: Krzyżem Kawalerskim, Złotym Krzyżem Zasługi, Złotą Gwiazdą PZZ oraz tytułami Trenera 50-lecia PZZ i Zasłużony dla Krotoszyna.

W naszej pamięci pozostanie jako wzorowy mąż, ojciec, kolega a przede wszystkim dobry człowiek.

I zawsze pozostają ślady Twojego życia, myśli, obrazy i chwile. Będą nam o Tobie przypominać, sprawiać radość i smutek i nigdy nie pozwolą nam o Tobie zapomnieć.

Cześć Jego pamięci!

Żonie, dzieciom i najbliższej rodzinie Zmarłego wyrazy szczerego współczucia składają
Koleżanki i Koledzy z Krajowego i Wielkopolskiego Zrzeszenia LZS

Pogrzeb Lecha Paulińskiego odbędzie się we wtorek, 20 sierpnia o godz. 11.00 w Sulmierzycach niedaleko Krotoszyna.

XXVI Międzynarodowy bieg „Cztery mile Jarka”

By Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

388 osób, od przedszkolaka do „doroślaka” wzięło udział w truchcie plażą, w ramach XXVI Międzynarodowego biegu „Cztery mile Jarka”, który odbył się 16 sierpnia w Dziwnowie. W tym roku dorośli mieli do przetruchtania ok. 1600 m, po drodze dołączyła młodzież i dzieci. Bieg prowadził pojazd Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa z Brzegowej Stacji Ratownictwa w Dziwnowie. Do wysiłku zachęcał DJ Ucho i topowa muzyka.

Przed startem minutą ciszy uczczono pamięć niedawno zmarłej pani Zofii Marzec, mamy Jarosława Marca. Przypomniano też, że dwóch uczestników: Jarosław Kosoń z Kołczewa i Krzysztof Pieczyński ze Szczecina biorą udział nieprzerwalnie od pierwszej edycji biegu, a więc od 26 lat. Do startu honorowego sygnał dały dwie nasze znakomite lekkoatletki, złote i srebrne medalistki olimpijskie z Tokio: Małgorzata Hołub Kowalik i Iga Baumgart — Witan. Na zawodników już na mecie czekali kolejni olimpijczycy: Wojciech Matusiak, Tomasz Kucharski, Zbigniew Bródka, Ryszard Wolny, Beata Sokołowska, Paweł Baraszkiewicz, Lech Piasecki, Janusz Brzozowski, Grzegorz Hedwig, prezes Zachodniopomorskiej Rady Olimpijskiej Stanisław Kopeć oraz pełniący obowiązki burmistrza Dziwnowa Łukasz Dzioch, którzy udekorowali pamiątkowymi medalami uczestników biegu. Najstarszym uczestnikiem truchtu był pan Józef Wrona z Wielenia (rocznik 1938!).

To nie wszystkie atrakcje tego dnia. Tuż obok mety można było oglądać zmagania na kajaku Klaudii Zwolińskiej i Beaty Sokołowskiej-Kuleszy — tym razem nie na trasie slalomu górskiego, a w Bałtyku, wsparte komentarzem Tomasza Kucharskiego oraz Pawła Baraszkiewicza. Ponadto można było wysłuchać wywiadu z naszą złotą medalistka w spinaczce Aleksandrą Mirosław oraz Szymonem Ziółkowskim, który uchylił nieco tajemnicy rzutu młotem. Cały czas działała strefa przedszkolaka, gdzie najmłodsi mogli spędzić aktywnie czas. Kibice rywalizowali w meczu siatkówki plażowej i w przeciąganiu liny z naszymi mistrzami sportu.

Organizatorzy biegu serdecznie dziękują osobom pracującym w Biurze Zawodów: Karolinie Sadurskiej — Zych, Ewelinie Milczarek, Marcinowi Zych, Dawidowi Dorosławskiemu i Piotrowi Stachowiakowi. Dziękujemy strażakom: Włodkowi Heweltowi, Czarkowi Wieczorkowi, Robertowi Surmie, Jakubowi Fifielskiemu i Irkowi Marchewce. Członkom Brzegowej Stacji Ratunkowej Dominikowi Hołdyńskiemu, Grzegorzowi Smoterowi, Marcinowi Około-Kułakowi i wszystkim, którzy pomogli w organizacji biegu.

Jerzy Janawa LUKS „Bałtyk” Dziwnów

Natalia Kaczmarek z brązowym medalem olimpijskim, nasza wychowanka Daria Pikulik ze srebrnym

By Aktualności KZ Ludowych Zespołów Sportowych

11 lipca wieczorem zakończyły się XXXIII Letnie Igrzyska Olimpijskie w Paryżu, które rozpoczęły się 26 lipca. Polska reprezentacja zdobyła na nich 10 medali — 1 złoty, 4 srebrne i 5 brązowych. Wśród medalistów znalazły się dwie nasze zawodniczki — Natalia Kaczmarek z KS Podlasie Białystok i wychowanka klubu LZS KK Ziemia Darłowska Darłowo, później zawodniczka MAT Atom Deweloper Wrocław Daria Pikulik, która od ponad roku jeździ w amerykańskiej grupie zawodowej (Human Powered Helath) i która tuż po zdobyciu medalu ruszyła na start wyścigu Tour de France kobiet (start 12 sierpnia).

Z licznej ekipy lekkoatletów, która rywalizowała w Paryżu medal przywozi tylko Natalia Kaczmarek, która zdobyła brąz na 400 m. Nasz zawodniczka w półfinale wygrała swój bieg, a w sumie uzyskała trzeci rezultat w całej stawce (49,44 s). W finale po świetnym finiszu przekroczyła metę jako trzecia i po raz trzeci w karierze złamała barierę 49 sekund, uzyskując 48.95. Szybsze od niej były tylko Marileida Paulino z Dominikany, która ustanawiała nowy rekord olimpijski czasem 48,17 s i zdobyła złoto oraz srebrna medalistka Salwa Eid Naser z Bahrajnu — 48,53 s.

Natalia Kaczmarek ma już trzy medale olimpijskie! Na poprzednich igrzyskach w Tokio zdobyła złoto w sztafecie mieszanej 4×400 m i srebro w sztafecie 4×400 kobiet, teraz ma też medal w biegu indywidualnym.

Rok 2024 jest dla niej wyjątkowym. W czerwcu zdobyła złoty medal mistrzostw Europy na dystansie 400 metrów w Rzymie, bijąc 48-letni rekord Polski Ireny Szewińskiej. A niedługo później, podczas zawodów Diamentowej Ligi w Londynie, jeszcze go poprawiła (48,90 s), udowadniając, że jest w tej chwili jedną z najlepszych zawodniczek na świecie w tej konkurencji.

Przypominamy, że we wrześniu Natalia stanie na ślubnym kobiercu — jej wybrankiem jest znany doskonale lekkoatleta Konrad Bukowiecki, także uczestnik olimpijskich zmagań w Paryżu. Jakie ma plany na przyszły rok? Nieco zaskakujące. — Przyszły rok będzie dla mnie trochę luźniejszy i nie wiem czy w ogóle będę biegać 400 metrów — zaskoczyła wszystkich nasza gwiazda na konferencji prasowej. — Oczywiście tego nie wykluczam, ale już jestem po rozmowie z trenerem i chcemy przesunąć się szybkościowo. Dlatego skupimy się na 200 metrów, żeby poprawić prędkość. Oczywiście, nie zmieniam konkurencji. Po prostu musimy szukać rezerw, a mam je w szybkości. Wiem też po rozmowach z psychologami, że ten rok po igrzyskach jest z reguły bardzo ciężki i trzeba wtedy odpocząć — wyjaśniła.

Ostatniego dnia igrzysk, gdy wszyscy już robili podsumowania występów polskich sportowców, Daria Pikulik wywalczyła srebrny medal w omnium, jednej z konkurencji w kolarstwie torowym. Jest ona bardzo trudna — składa się z czterech oddzielnych wyścigów. Punkty z nich są sumowane do łącznej klasyfikacji. Zawodniczki rywalizują kolejno w wyścigu scratch, wyścigu na tempo, wyścigu eliminacyjnym i wyścigu punktowym. Polka zaczęła źle, zajmując 14. miejsce w scratchu, lepiej jej poszło w wyścigu tempowym — była trzecia i w klasyfikacji łącznej awansowała na siódmą lokatę. W wyścigu eliminacyjnym znów poszło jej gorzej, zajęła dziesiąte miejsce. Jednak w ostatnim wyścigu punktowym spisała się fenomenalnie. Od początku jechała w czołówce, raz po raz zdobywając punkty na lotnych finiszach czy dzięki nadrabianiu kolejnych okrążeń względem peletonu. Do swojego dorobku dopisała łącznie 59 punktów, dzięki czemu awansowała na drugie miejsce i zdobyła srebrny medal, czwarty w tym kolorze dla reprezentacji Polski. Przegrała tylko z Amerykanką Jennifer Valente.

Oglądając ten wyścig nie wszyscy zauważyli, że „dzięki” pomyłce sędziowskiej wszystko mogło zakończyć się inaczej. W wyścigu eliminacyjnym, w którym co dwa okrążenia odpada jedna zawodniczka, gdy jechała w środku stawki sędziowie wskazali jej numer jako odpadający i zawodniczka… zwolniła, ale na szczęście trener kazał jej jechać dalej. Dla Darii Pikulik były to trzecie igrzyska olimpijskie.

W innej konkurencji kolarstwa torowego Daria wspólnie ze swoją siostrą Wiktorią, która idzie taką samą drogą sportową jak siostra — KK Ziemia Darłowska, MAT Atom Deweloper Wrocław i kilka miesięcy temu dołączenie do ekipy Human Powered Helath — startowały w olimpijskim madisonie, gdzie zajęły siódme miejsce.

Pozostałe medale dla wywalczyli: złoty we wspinaczce sportowej Aleksandra Mirosław; srebrne siatkarze, kajakarka górska Klaudia Zwolińska i pięściarka Julia Szeremeta; brązowe: czwórka podwójna wioślarzy — Mateusz Biskup, Dominik Czaja, Fabian Barański, Mirosław Ziętarski, drużyny szpadzistek — Renata Knapik-Miazga, Alicja Klasik, Martyna Swatowska-Wenglarczyk i Aleksandra Jarecka, tenisistka Iga Świątek, Aleksandra Kałucka we wspinaczce.

Podsumowanie występu zawodników z klubów naszego Zrzeszenia i wychowanków LZS przedstawimy w oddzielnym poście.

Przejdź do treści