
Od 19 stycznia do 1 lutego 2024 roku odbyły się w Gangwon (Korea Południowa) IV Zimowe Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie — najważniejsza zimowa impreza sportowa czterolecia dla zawodników w wieku 14-18 lat. Ponad 1800 sportowców z 78 krajów świata rywalizowało w 15 dyscyplinach i 81 konkurencjach (rozróżniając zawody dziewcząt i chłopców). Polska reprezentacja liczyła 48 sportowców, nasi zawodnicy startowali w biathlonie, bobslejach, hokeju na lodzie 3×3, saneczkarstwie, short tracku, łyżwiarstwie szybkim, skokach narciarskich, biegach narciarskich, kombinacji norweskiej i narciarstwie alpejskim. Wśród tych 48 reprezentantów było 10 zawodnikach z klubów Zrzeszenia LZS — rywalizowali w skokach narciarskich, biathlonie, short tracku, łyżwiarstwie szybkim.
Klasyfikację medalową igrzysk wygrali Włosi zdobywając 18 krążków (11 złotych, 3 srebrne i 4 brązowe). Polska z trzema zdobyczami — 1 złoto, 2 brązy — uplasowała się na 20. pozycji. Złoty medal dla Polski zdobyła w short tracku na 500 m, czyli w swoim koronnym dystansie, Anna Falkowska z ŁKS Juvenia Białystok, pecha na tym dystansie miała Kornelia Woźniak z naszego klubu UKS Orlica Duszniki Zdrój, w finale tuż przed metą była trzecia, ale przewróciła się i zajęła czwarte miejsce. Brązowy medal w skokach narciarskich na skoczni normalnej wywalczył Łukasz Łukaszczyk z TS Wisła Zakopane. Zwycięstwo było bliskie, ponieważ nasz młody skoczek, prowadząc po 1. serii, w drugiej oddał najdłuższy skok, ale lądowanie zakończył upadkiem. Jednak pozwoliło mu to mimo wszystko stanąć na olimpijskim podium.
Panczenistka Hanna Mazur z UKS Orlica Duszniki Zdrój była faworytką do medali na kilku dystansach. Udało się jej jednak zdobyć tylko jeden medal — brązowy na 1500 m. — To był ostatni dystans na jakim spodziewałam się zdobyć medal. Przyjechałam tutaj i myślałam, że będzie raczej tak: mass start, pięćset metrów, mikst i dopiero ewentualnie tysiąc pięćset metrów. Zdobyłam ten medal jadąc tu z dziewiątym czasem rankingowym. Jednak byłam rozstawiona w ostatniej parze, a im później się startuje, tym lepiej się wie jak i co trzeba zrobić. Ma to wielkie znaczenie, bo wiesz jak musisz pojechać każdą rundę i tata mi to wszystko powiedział — opowiadała na mecie Hania.
Fot. PKOl Facebook