
W dniach 20-22 marca w Toruniu odbyły się 21. Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce. Do Torunia przyjechało 674 zawodników ze 118 krajów świata, wśród nich rekordziści świata, medaliści olimpijscy i medaliści mistrzostwa świata. W piątek 20 marca, gdy pierwsi sportowcy już zaczęli rywalizację na stadionie, na Starym Mieście w Toruniu odbyła się niecodzienna uroczystość, ulicami przeszedł barwny korowód, a później rozpoczął się koncert dla wszystkich zgromadzonych. Było radośnie i energetycznie. Najważniejsze jednak, że na trybunach Kujawsko-Pomorskiej Areny Toruń nie brakowało kibiców. Szkoda, że nie ma ich tylu na krajowych mistrzostwach.

Polska reprezentacja skończyła mistrzostwa z dorobkiem czterech medali – złota, srebra i dwóch brązów. W klasyfikacji punktowej biało-czerwoni zgromadzili 58 oczek i zajęli znakomite drugie miejsce za Stanami Zjednoczonymi. Polacy o cztery punkty wyprzedzili drużynę Holandii. Na mistrzostwach pobito jeden rekord świata – jego autorem był szwajcarski wieloboista Simon Ehammer, a wiele konkurencji stało na wysokim poziomie.
Jak startowali Polacy? Świetnie spisał się nasz najlepszy płotkarz Jakub Szymański (SKLA Sopot). W sezonie halowym 2026 imponował skutecznością. Wygrał wszystkie czternaście biegów, w których startował. Rekord Polski doprowadził do znakomitego poziomu 7.37, a zakończył sezon zdobywając halowe mistrzostwo świata z wynikiem 7.40. Jakub Szymański przygodę ze sportem zaczynał od skoku wzwyż. W Sopockim Klubie Lekkoatletycznym trenował z Bernardem Wernerem – byłym oszczepnikiem, mistrzem Polski z lat 70. XX wieku. Od kilku lat trenuje z duetem Mikołaj Justyński/Maciej Ryszczuk. Ten ostatni wspomaga także sztab Igi Świątek.

Srebrny medal w biegu na 400 metrów zdobyła Natalia Bukowiecka (KS Podlasie Białystok), wyrównując rekord Polski w hali. Zasady jakie ustaliła World Athletics na rozgrywanie finału tego biegu nie przypadły nikomu do gustu i chodzą już słuchy, że za dwa lata z nich zrezygnuje. Bo tak naprawdę rozgrywano dwa równorzędne finały – po cztery zawodniczki w każdym. Natalia biegła w pierwszym finale i po zajęciu pierwszego miejsce, nie wiedziała jeszcze jaki medal zdobyła. W drugim najlepsza była rewelacja tych mistrzostw Czeszka Lurdes Gloria Manuel, która uzyskała najlepszy czas. Tak Bukowiecka skomentowała ten eksperyment: Wiedziałam, że Czeszka i Norweżka mocno zaczęły. Natomiast jedna rzecz, której żałuję to to, że nie biegłyśmy razem. Wtedy wszystko mogłoby się inaczej potoczyć. Nie mówię, że bym wygrała, bo to jest sport. Miałam jednak siły na końcu i w takiej bezpośredniej rywalizacji mogłabym powalczyć o złoto. Z pewnością taka walka byłaby bardziej przejrzysta i satysfakcjonująca. Natalia poinformowała także, że był to prawdopodobnie ostatni jej występ na halowych mistrzostwach świata w biegu na 400 metrów.

Brązowy medal w biegu na 60 m przez płotki wywalczyła Pia Skrzyszowska (AZS AWF Warszawa) okraszając go rekordem Polski 7.73. Trzeba przyznać, że nasza najlepsza płotkarka jest w ostatnich latach piekielnie skuteczna. Regularnie trafia z najlepszą formą na docelową imprezę sezonu. Wygrała Bahamka Devynne Charlton, która uzyskała znakomity wynik, 7.65. Dodajmy, że Pia przegrała srebro z Holenderką Nadine Visser o 5 tysięcznych sekundy!
W niecodziennych okolicznościach brązowy medal zdobyła nasza sztafeta MIX w biegu 4×400 metrów. Konkurencję rozgrywano po raz pierwszy w historii. Startowało sześć drużyn. Polskę reprezentowali: Kajetan Duszyński (AZS Łódź), Anna Gryc (KS AZS AWF Warszawa), Marcin Karolewski (OŚ AZS Poznań, wychowanek KS Stal LA Ostrów Wlkp.), Justyna Święty-Ersetic (KS AZS AWF Katowice). Sam bieg obfitował w przepychanki i upadki. Nasi zawodnicy na metę dotarli na czwartym miejscu z czas 3:17.44 – najlepszym w historii polskiej lekkiej atletyki pod dachem, ale po proteście, zdyskwalifikowano reprezentację Jamajki i brąz trafił do Polski.
Bliska medalu była polska żeńska sztafeta 4 x 400 metrów w składzie: Natalia Bukowiecka (KS Podlasie Białystok), Anna Gryc (KS AZS AWF Warszawa), Anastazja Kuś (KS AZS UWM Olsztyn), Justyna Święty-Ersetic (KS AZS AWF Katowice). Polki niemal przez cały dystans biegły na medalowej pozycji, ale na finiszowych metrach trzecią wówczas Święty-Ersetic wyprzedziła Hiszpanka. Skończyło się na czwartym miejscu.
Czwarte miejsce w 5-boju zajęła Adrianna Sułek- Schubert (KS Brda Bydgoszcz), która przed czwartą konkurencją była też czwarta, ale do brązowego medalu traciła niewiele. Niestety skok w dal nie poszedł po myśli naszej zawodniczki. Zaliczyła jedynie 6.05 metra, co w obliczu znakomitych prób rywalek definitywnie zabrało jej marzenia o medalu. Szóste miejsce zajęła Paulina Ligarska (SKLA Sopot).
Poza Natalią Kaczmarek w naszej reprezentacji była jeszcze szóstka zawodników. Jakim im się powiodło?

Piąte miejsce zajęła w skoku wzwyż Maria Żodzik (KS Podlasie Białystok), wicemistrzyni świata z Tokio zaczęła zawody od pokonania w pierwszych próbach wysokości 1.85, 1.89 oraz 1.93. Niestety następnie miała trzy nieudane skoki na 1.96. Jak sama stwierdziła: przy próbach na 1.96 pogubiłam się. Wróciły problemy z rozbiegiem, z którymi borykałam się na początku sezonu. Do finału biegu na 60 metrów zakwalifikowała się najlepsza polska sprinterka Ewa Swoboda z KS Podlasie Białystok – tym razem zajęła 6 miejsce z czasem 7.07– To dobry prognostyk przed latem. Tutaj dziewczyny biegały naprawdę mocno. Stresowałam się tym startem, ale wychodzę z niego dumna – przyznała Swoboda.

Na wysokim poziomie stał finał biegu na 1500 metrów. Nasza Klaudia Kazimierska z LKS Vectra Włocławek zajęła w nim 6 miejsce z czasem 4:02.80, drugim w historii polskiej lekkiej atletyki.Jak sama przyznała: Świat poszedł bardzo do przodu, żeby walczyć o medale, trzeba biegać poniżej 4 minut.
Na półfinale swoją przygodę z mistrzostwami zakończył Dominik Kopeć (KS Agros Zamość) w biegu na 60 metrów – w swojej serii był piąty z wynikiem 6.60. Na półfinale zakończył też swój udział w biegu na 60 m przez płotki Damian Czykier (KS Podlasie Bialystok). Do finału nie zakwalifikował się też nasz młody biegacz na 800 metrów Filip Ostrowski z KKL Rodło Kwidzyn. W swojej serii półfinałowej zajął czwarte miejsce.
Dodajmy jeszcze, że Natalia Bukowiecka i Damian Czykier byli kapitanami polskiej reprezentacji.

Za rok imprezą docelową w hali będą mistrzostwa Europy, których gospodarzem będzie Walencja (Hiszpania). Kolejne edycje globalnego czempionatu – na mocy podjętych w Toruniu decyzji Rady World Athletics – odbędą się w roku 2028 w Indiach (Bhubaneswar) i 2030 w Kazachstanie (Astana).
Fot. PZLA Facebook, www PZLA i Miasto Toruń Facebook