Skip to main content

Były pracownik Biura KZ LZS Paweł Ratkowski uczy języka angielskiego na Madagaskarze

Paweł Ratkowski pracował w Biurze Krajowego Zrzeszenia LZS nieco ponad rok. Dał się poznać jako świetny kolega, profesjonalista, mocno zaangażowany w działalność LZS. Zawsze uśmiechnięty i uczynny. Jesienią ubiegłego roku postanowił zrealizować swoje kolejne marzenie — zwiedzić Amerykę Południową i pomóc dzieciom na Madagaskarze. Paweł od wielu lat jest członkiem organizacji charytatywnej Wspólnota Sant’Egidio, działającej przy kościele św. Barbary przy ul. Nowogrodzkiej 51 w Warszawie. W 2019 roku wraz ze swoimi przyjaciółmi zawiózł zebrane przez Kościół i Wspólnotę dary do Malwi, które w tymże roku spustoszył cyklon Idai. To oczywiście nie była jego pierwsza podróż w daleki świat.

Jako się rzekło Paweł wraz ze swoją partnerką wyruszył w kolejną podróż we wrześniu ubiegłego roku. Wylądowali w Ameryce Południowej, zwiedzili tam kilka krajów, m.in. Honduras, Meksyk i Peru (szczegółową relację z tej podroży zda nam pewnie po powrocie do kraju), potem wrócili do Paryża i w drogę na Madagaskar, który „zdobyli” na początku kwietnia. 10 kwietnia rozpoczęli swoją misję w miejscowości Masomeloka.

Ostatni post zamieszczony przez Pawła na Facebooku pochodzi z 18 kwietnia, czytamy w nim:

Jesteśmy po pierwszym tygodniu lekcji. Na pierwsze zajęcia przyszło ponad 60 dzieci, na drugie około 80, a w piątek dokładnie 129! Frekwencja i zaangażowanie uczniów przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Największa niespodzianka spotkała nas jednak we wtorek, gdy zaraz po śniadaniu, przyszła do naszej jadalni grupka uczniów i w ramach prezentu wręczyła nam własnoręcznie wyplatane kapelusze. W miejscowej tradycji jest to podobno znak życzliwości i życzenia dobrego pobytu.

Bycie nauczycielem w Masomeloka to wielkie wyróżnienie. Dzieci witają nas z daleka krzycząc głośno „Good morning!”. Potem wbiegają do klasy, siadając czasem po trzy osoby w ławce i przez dwie godziny aktywnie biorą udział w zajęciach. Jest dużo śmiechu, szczególnie, gdy próbujemy mówić po malgasku. Jedynym problemem jest brak materiałów szkolnych. Na początku lekcji rozdajemy uczniom długopisy i kartki, bo mało kto przychodzi z własnym zeszytem. Podobnie sytuacja wygląda z książkami, dlatego gorąco zachęcamy do wsparcia naszej zbiórki:

https://zrzutka.pl/ncnzkj

A wracając jeszcze do tego nieszczęsnego malgaskiego, to naprawdę nie jest łatwy. Spróbujcie tylko wymówić nazwę stolicy — Antananarywa!

Powodzenia Pawle! Spełniaj swoje marzenia, bo przy okazji spełniasz marzenia innych!