Skip to main content

Świat sportu reaguje na wojnę w Ukrainie i wyklucza rosyjskiego agresora ze sportowej rodziny

Od piątej rano 24. lutego Ukraina broni się przed inwazją wojsk rosyjskich. Inwazja Rosji na Ukrainę wywołała reakcje w świecie sportu. Sportowcy protestują, organizacje wykluczają rosyjskich zawodników. Podjęto szereg decyzji uderzających zarówno w rosyjskie federacje sportowe, jak i rosyjskich zawodników. Lista związków i organizacji, które wykluczono ze sportowej rodziny za rosyjską agresję na Ukrainę jest dość długa. Jest na niej kilkadziesiąt federacji m.in.: Międzynarodowa Federacja Jeździecka (FEI), Międzynarodowa Federacja Saneczkarska (FIL), Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego (ITTF), Międzynarodowa Unia Biathlonu (IBU), Światowa Federacja Żeglarska (World Sailing), Międzynarodowa Federacja Koszykówki (FIBA), Światowa Federacja Lekkoatletyczna (World Athletics), Międzynarodowa Federacja Wioślarska (World Rowing), Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB), Międzynarodowa Unia Motorowodna (UIM), Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS),  Międzynarodowa Federacja Badmintona (BWF), Międzynarodowa Federacja Rugby (World Rugby), Europejska Federacja Hokeja (EHF),  Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU), Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) oraz Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) oraz jej europejski odpowiednik (UEFA).

W kilku jeszcze federacjach zawodnicy z Rosji ciągle mogą rywalizować, choć nie pod swoją flagą i nie na swojej ziemi (bo zawody w Rosji odwołali praktycznie wszyscy). Wśród sankcji są i takie, które trafiły w czuły punkt rosyjskiego prezydenta. Międzynarodowa Federacja Judo (IJF) zawiesiła Władimirowi Putinowi tytuł honorowego prezesa i ambasadora tej organizacji. Putin trenuje ten sport od jedenastego roku życia, jest współautorem książki o trenowaniu judo i posiadaczem czarnego pasa. 

Bez Rosjan oraz Białorusinów odbywają się właśnie paraolimpijskie igrzyska w Pekinie. To Międzynarodowy Komitet Olimpijski zalecił, aby światowe federacje wyrzuciły te dwa kraje ze świata sportu lub przynajmniej zarekwirowały im narodowe barwy. Podparł się przy tym złamaniem przez nich rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 2 grudnia 2021 r., która zatwierdziła rozejm olimpijski. Ten miał obowiązywać od 25 stycznia i trwać do 27 marca (tydzień przed początkiem ZIO w Pekinie i tydzień po zakończeniu igrzysk paraolimpijskich). Nazwa podpisanego wówczas przez 193 państwa (w tym Rosję) dokumentu brzmi: „Promowanie pokoju i budowanie szczęśliwszego świata poprzez sport i ideał olimpijski”.

Przypadków wyrzucenia ze sportu państw jest w historii kilka, i każdy był inny. Wspomnijmy tylko dwa z nich. Za I wojnę światową z IO 1920 roku zostało wykluczonych 5 państw, uznanych za agresorów (Niemcy, Austria, Węgry, Bułgaria i Turcja).  Niemcy i Japonia zaś zostały wykluczone z igrzysk olimpijskich w 1948 r., pierwszych po II wojnie światowej.

Przypominamy również, że Polacy już w przeddzień inwazji apelowali o wykluczenie Rosjan z międzynarodowych federacji i odwołania imprez sportowych na terenie agresora, w których udział mieli brać przedstawiciele różnych sportów z całego świata. W dniu inwazji, a więc 24 lutego, w biurze przy Senatorskiej doszło do spotkania ministra Kamila Bortniczuka z przedstawicielami największych polskich federacji. Było trochę obaw, ale minister zapewnił szefów związków, że nawet gdyby doszło do dyskwalifikacji polskich drużyn, straty finansowe zostaną zrekompensowane. Minister Bortniczuk postawił się także ostro FIS — zażądał wykluczenia Rosjan z Mistrzostw Świata Juniorów w Narciarstwie Klasycznym, które miały odbyć się w Zakopanem i postawił na swoim. Nasz minister sport uważa, że takie działania wobec rosyjskiego sportu są niezbędne. — Trzeba pamiętać, że w polityce Putina sport pełni rolę soft power, jest bardzo istotny dla kreowania wizerunku. Nie mogliśmy pozwolić na to, żeby imprezy sportowe uwiarygodniły Rosjan. Nie mam wątpliwości, że czas ataku nie był przypadkowy i miał związek ze sportem. W 2014 r. Rosjanie zajęli Krym. Inwazję rozpoczęli już w czasie Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Świat był zajęty sportem. Teraz na terenie Rosji miało dojść do kilku istotnych imprez, finału Ligi Mistrzów, meczu barażowego z Polską, mistrzostw świata w siatkówce. Za chwilę ludzie zobaczyliby, że ta Rosja wcale nie jest taka zła, jak mówią… Nie mogliśmy na to pozwolić — powiedział.

Przeciwko wojnie w Ukrainie wypowiada się wielu sportowców, znanych na całym świecie. Jednym z pierwszych był kapitan naszej reprezentacji piłkarskiej Robert Lewandowski. Solidarność z Ukrainą widać na boiskach i w halach sportowych na całym świecie.

„No war”!

Grafika Maria Tokarieva — dribbble.com